×

Krem serowy z czekoladą.

     Często pisząc posty zastanawiam się czy treść nie jest zbyt osobista, analizuje czy emocje nie wzięły góry nad rozumem i czy wpis nikomu nie sprawi przykrości. Kiedy pisałam kocha, lubi, szanuje emocje zdecydowanie górowały, potem kilka razy chciałam ten tekst skasować, na końcu zastanawiałam się czy nie snąć już opublikowanego wpisu. Wiecie co? Bardzo się cieszę, że ten tekst powstał i pozostał na blogu. Jest pod nim jeden, jedyny komentarz i jest to najważniejszy komentarz na świecie - napisała go moja mama. Nawet nie wiedziałam, że na bloga wchodzi a co dopiero go czyta a jednak. I wiecie co, ten jeden komentarz dał mi pewność, że to co tu robię jest dobre bo mama na pytanie czy jest ze mnie dumna odpowiedziała, że bardzo.


     Krem serowy z czekoladą: (2 porcje)

     -250g sera twarogowego
     -tabliczka mlecznej czekolady
     -białko
     -łyżka cukru
     -dowolne owoce


     Zmielony ser miksujemy na puszystą masę. Dodajemy czekoladę rozpuszczoną w kąpieli wodnej i mieszamy. Krem umieszczamy w szklankach/miseczkach (dla lepszego efektu możemy wstawić do lodówki aby krem nieco stężał)
     Z białka i cukru ubijamy pianę. Łyżką układamy na kremie, przyozdabiamy owocami.

     Smacznego!


Twarogowe słodkości 2

8 komentarzy :

  1. Mmmm... Jakie pyszności... Mam nadzieję, że zrobisz mi ten pyszny deser kiedy przyjadę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O mniam, trochę kalorii tu jest ale kurczę kiedyś się na to skuszę! I robisz postępy co do zdjęć, są coraz lepsze ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje za uwagę o zdjęciach :)
      A deser hmmm... raz nie zawsze, dwa nie często.

      Usuń
  3. To w końcu Twój blog, więc możesz na nim pisać, co uważasz za stosowne. Ja u siebie czasem wywlekam różne emocje, osobiste sprawy, bo jak coś napiszę, łatwiej na to spojrzeć z nieco innej perspektywy :)
    A deser wygląda znakomicie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze! Chyba mi się nie dodał komentarz. -.- Jak zwykle moje zdolności... :D
    W każdym razie- zachwycają mnie wszystkie te potrawy wizualnie! Aż szkoda jeść tak niesamowicie wyglądają. No i myślę, że niebawem (studia jednak nadciągają nieubłaganie) będę częściej korzystać z Twoich przepisów i rozpieszczać Lubego Mego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dobiegają do mnie sygnały, że coś jest nie tak z komentarzami. Niestety puki jestem na blogspocie to nie mogę nic z tym zrobić :(
      Jemy głównie oczami :) ale wystarczy kilka prostych zabiegów, najważniejsze są kolory :)
      Bardzo mnie to cieszy, moje przepisy są naprawdę proste i codzienne. Nie wszystkie oczywiście ale w większości. Pamiętaj, żeby się bawić gotowaniem i cieszyć jedzeniem bo to najważniejsze :)

      Usuń
    2. Póki* :)
      A jedzeniem to ja się cieszę, jak nikt inny :D

      Usuń

Prowadzenie dobrego bloga to ciężka praca. Proszę, zostaw po sobie jakiś ślad. Dziękuję, za twój czas poświęcony na ten komentarz :)

Copyright © 2016 zielone smażone pomidory , Blogger